
W dniach 2-18 lipca 2008 Fundacja Dziecięca Fantazja zorganizowała pod hasłem „Marzenia z gwiazdami i... z fantazją” największą charytatywną trasę koncertową roku. Koncerty odbyły się na terenie Centrów Handlowych M1 w całej Polsce. Koncerty zaplanowano w dziewięciu miastach: Bytomiu, Zabrzu, Czeladzi, Częstochowie, Łodzi, Krakowie, Poznaniu, Radomiu i Warszawie.
Przyjaciele zbudują Piotrowi dom
W Zduńskiej Woli ma stanąć
dom wyjątkowy. Taki, żeby
mógł w nim zamieszkać niepełnosprawny
Piotr Dolny. Pomysł
jest szalony, bo Piotra na
własny dom nie stać. Ale ma
przyjaciół, którzy są przekonani,
że nie ma rzeczy niemożliwych. AGNIESZKA OLEJNICZAK Ola z Bydgoszczy Darek z Raciborza
– My chcemy to zrobić wsposób
magiczny – zapowiada
Piotr z tajemniczym uśmiechem.
I wszyscy są przekonani, że
się uda. Zresztą wycofać się już
nie sposób, bo Piotr w zakup
działki w Zduńskiej Woli włożył
wszystko, co miał.
Gdzieś trzeba
mieszkać
Piotr Dolny jeździ na wózku.
Choć ma 28 lat, wciąż mieszka
z rodzicami. Do tego w bloku.
Dla niepełnosprawnego to jak
pułapka. Odskocznia to praca
i przyjaciele. No i internet.
W nim ma własną stronę
www.piotrek.mmg.com.pl,
gdzie publikuje swoje wiersze
i pisze o swoich marzeniach.
Pierwsze, posiadanie wózka
tzw. aktywnego, już się spełniło.
Jest kolejne – samodzielność.
Przyjaciele najpierw rzucili
pomysł, mieszkanie dla
Piotra. Potem przyszedł kolejny
– dom dla Piotra.
– Chodzi o to, żeby pokazać,
że osoba niepełnosprawna nie
musi być zamknięta w czterech
ścianach – wyjaśnia Piotr
Dolny.
Jego przyjaciele z całej Polski
mają ambitny plan. Dom
ma powstać dzięki pomocy i zaangażowaniu firm, które
wzamian będą miały reklamę.
Dlaczego ma im na takiej promocji
zależeć? Na to też jest
sposób. Przyjaciele Piotra
z Warszawy znają wpływowych
ludzi. Przygotują list intencyjny,
który jedni wpływowi
ludzie, zaniosą do innych
wpływowych ludzi. Ale to dopiero,
jak uda się już załatwić
wszystkie formalności i będzie
można rozpoczynać budowę.
Działka, trudna
sprawa
Dom ma stanąć wZduńskiej
Woli, choć Piotr jest z Sosnowca.
Miasto wybrał sam. Dlaczego
akurat Zduńską Wolę?
– Jak powiem prawdę, to pani
nie uwierzy – kryguje się
Piotr. – Poprzednio jak tu przyjechałem,
zakochałem się
w tym miejscu. Wszedłem do
parku i zdecydowałem, że fajnie
byłoby tu zamieszkać.
Jest też powód ekonomiczny:
Zduńska Wola leży niemal
w środku Polski, a przyjaciele
Piotra są z różnych stron –
z Krakowa, Warszawy, Bydgoszczy.
Wszystkim będzie do
Piotra tak samo daleko.
Od dwóch lat szukał odpowiedniej
działki. Jeździ na
wózku, więc musiała być przy
asfaltowej drodze z chodnikiem
i blisko centrum. Liczył
na pomoc samorządu. Nie wyszło.
Znajomi znaleźli w końcu
odpowiednie miejsce. Nie było
tanio, działka jest wąska, najpierw
trzeba będzie wyburzyć
stare budynki, ale Piotr i tak
się cieszy, bo do budowy coraz
bliżej.
Jakoś się wszystko
załatwi
Piotr i jego przyjaciele są
przekonani, że budowę da się
zacząć tej wiosny. Muszą tylko
pozałatwiać wszystkie papierki.
WZduńskiej Woli pomagać
mu będzie mieszkająca tutaj
Beata Jakubiak. Będzie musiała
zdobyć potrzebne decyzje,
umowy, dokumentację.
– Musimy wszystko załatwić
w trzy miesiące – podkreśla
Piotr i na jego twarzy pojawia
się wyraz niepewności. Wie, że
wiele zależeć będzie od urzędników,
którzy wydawać będą
dokumenty.
Wierzy, że jeśli przebrnie
przez ten etap, dalej pójdzie
już samo. Ludzie wcałej Polsce
już zwierają szeregi i już pracują
na rzecz domu dla Piotra.
Nie chodzi oto,
że Piotr chce dom
– Co chciałbym robić? Pomagać
ludziom – mówi Piotr. – Jeśli
zbudujemy ten dom, będziemy
mieć doświadczenie, jak się
walczy z urzędami. Może znajdziemy
gdzieś wPolsce takiego
Piotra, który jest w podobnej
sytuacji i będziemy mogli mu
pomóc.
Piotr i jego przyjaciele myślą
o założeniu fundacji. Byłoby
miejsce na jej siedzibę. W jego
domu. To pomysł na przyszłość,
jeszcze nie całkiem
sprecyzowany, bo zakładanie
fundacji to kolejna droga przez
biurokratyczne ograniczenia.
Ale jak już wybudują dom, to
przecież nic nie będzie dla nich
trudne.
– Nie chodzi o to, że Piotr
chce mieć dom, więc wybudujemy
mu dom. Chcemy pokazać,
jak ludzie potrafią wspólnie
działać – przekonuje.
29.02.2008
Oryginalna treść artykułu ("Nasz Dziennik") - artykuł.pdf
KOMENTARZE
No do Sosnowca rzeczywiście \"trochę\" daleko z Pomorza, ale Zduńska Wola już zdecydowanie lepiej brzmi :-) Od samego początku jestem o cały projekt spokojna - znam Piotra i wiem, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Najlepsze jest jednak w tym wszystkim to, że Piotr w sercu każdej napotkanej osoby budzi wiarę w marzenia i nadzieję na lepsze jutro. Zresztą co tu wiele mówić - sam Piotr jest tego najlepszym przykładem...
Trzymam kciuki za Piotrka. I tak jak Ola wiem, że mu się uda. Pozdro